fanfiki tolkienowskie
Komentarze do Wyb??r
Reviewer: Filigranka (Podpis) · Date: 2014-03-11 06:50 · On: Wyb??r

Napisane, ??e parodia, to przecie?? czepiaÄ? siÄ? ??wiata przedstawionego nie ma sensu. I w sumie mityczny patos Ardy - i wiary w przekazy mityczne - dekonstruuje i prze??miewa ca??kiem zrÄ?cznie.

Dobrze, w sumie, ??e panowie nie zaczÄ?li siÄ? z kolei "biÄ? na uprzejmo??Ä?" - ale?? nie, Elrondzie, nalegam, pozw??l mi zostaÄ? cz??owiekiem... - Nigdy, bÄ?d?? ??askaw wy??wiadczyÄ? mi tÄ? przys??ugÄ? i uchroniÄ? ciÄ? od tego strasznego losu...

Reviewer: LadyOfTheRings (Podpis) · Date: 2009-04-30 20:21 · On: Wyb??r

Ach, ten Ros ;-) Cudowne przezwisko...

Reviewer: Ossesik (Podpis) · Date: 2009-02-14 14:42 · On: Wyb??r

ha! Dobre, dobre. "My tu Gadu-gadu..." buhaha. Dziesi?tka.

Reviewer: NAmarie (Podpis) · Date: 2008-04-28 22:21 · On: Wyb??r

czy przet?umaczy? na valarin?
- Hmm, w?a?nie w tym rzecz, ?e nie do ko?ca el-fa-mi..

A dziadek Dior?!

Jeszcze jedno s?owo o kwiatach z Eressei, a uszkodz? mu t? jego ?liczn? cielesn? pow?ok? tak, ?e nie b?dzie si? ju? nadawa?a do u?ytku... - zawarcza? g?ucho Elros.


To jest bardzo w stylu pratchetta :D

Reviewer: ZairUgruNad (Podpis) · Date: 2007-02-01 23:04 · On: Wyb??r

Sporo tego, co chcia?am napisa?, napisa?a ju? fal, wi?c dodam tylko, ?e pomys? "niewygodnej cielesnej pow?oki" jest dla mnie jak najbardziej trafiony ;-) Podobnie jak fal, u?mia?am si? ze sformu?owa?, które ona przytoczy?a, wi?c te? ich wymienia? po raz drugi nie b?d? :-)

Jednak, ?eby nie by?o, ?e tylko powtarzam zachwyty innych, napisz? teraz co? od siebie ;-) Pozwol? sobie podzieli? moje refleksje na dwie cz??ci:-)
1. Otó?, po przeczytaniu tekstu, po g?ebszym zastanowieniu si?, dochodz? do wniosku, ?e wzros?a moja sympatia dla Elronda i Elrosa. Za to, ?e s? pokazani jako osoby maj?ce faktyczne zmartwienia, stoj?ce przed wyborem, który oznacza dla nich rozstanie trwaj?ce, a? czas si? dope?ni. Jakby nie patrze? - s? oni istotami przede wszystkim czuj?cymi, i to g??boko. A ka?dy, kto czuje, ma dylematy, ale niekoniecznie musi je obraca? w tragizm. Tekst jest dla mnie lekk?, zabawn? polemik?, pozwalaj?c? z?apa? oddech i u?miechn?? si?. Prawd? pisz?c, nie dostrzegam w nim cynizmu, ale raczej podej?cie troch? zabarwione Monty Pythonem albo Pratchettem. Co najwa?niesze jednak - w tek?cie dostrzegam to, co zawsze bardzo ceni? - drugie dno. To nic, ?e s? kulki, które bracia losuj? ;-) One w ?adnen sposób nie zmieniaj? faktu, ?e problem wyboru istnieje. Ale na problemy mo?na patrze? w rózny sposób. Równie?, przynajmniej z cieniem u?miechu. I to jest dla mnie najwa?niejsze w tym tek?cie.

2. Tekst mo?e si? podoba?, albo nie - mo?e pasowa? do naszego obrazu Legendarium albo nie. Je?li np. nie pasuje do mojego - mówi? to otwarcie i szczerze. Najwi?cej nieporozumie? wynika z faktu, ?e czytaj?cy uwa?a, ?e wie lepiej, "co autor mia? ma my?li". Ale czy przy takim podej?ciu mo?liwa jest dyskusja, z której korzy?ci ma wynie?? i autor i czytelnik? ;-) Nie s?dz? :-) To tak odno?nie niektórych komentarzy Szanownych Przedmówców :-)

Ko?cz? ju? - jestem straszn? netow? gadu?? i jeszcze troch?, a mój komentarz b?dzie d?u?szy ni? fanfik ;-) Wniosek? Twój fanfik, Elring jest za krótki ;-)

Reviewer: fal (Podpis) · Date: 2007-02-01 22:16 · On: Wyb??r

Ubawi?am si? niezmiernie. Musz? si? przyzna? szczerze - ogromnie przy czytaniu fanfika, a i niezwyk?? lektur? by?y komentarze - da?y do my?lenia równie mocno jak fanfik ubawi?.


Czyta?o mi si? go lekko, chocia? równie? zatrzyma?am wzrok nad s?ynnym zdaniem o ekhm niewygodnym ciele - nie by? to dla mnie zgrzyt. Raczej pierwszy z?o?liwy u?mieszek a w my?li komentarz "a to mu si? spieszy ?eby spraw? zamkn?? i wraca?". Nio z ca?? pewno?cia go uwiera?o przede wszystkim to, ?e ma na takie sprawy marnowa? swój cenny (cho? niesko?czony ;-) ) czas. Nast?pnie odpad?am przy t?umaczeniu na valarin. Jak si? pozbiera?am to si? ucieszy?am z dziadka Diora, ale jak dosz?o do niezr?cznego spogl?dania za okno to musia?am sie zbiera? od nowa... "Elfowie i ludzie s? sk?onni wierzy?"... ech no tak - "jeszcze jedno s?owo o kwiatkach" a na pewno si? nie usadowi? z powrotem na przeciwko monitora. Mo?e dlatego ju? nie zadzia?a?o na mnie ostatnie "gadu-gadu" - jako jedyne kompletnie wyrywaj?ce mi si? ze ?wiata tolkienowskiego. Bo jako? mimo wszystko, o czym pisali inni komentuj?cy, ten fanfik jako? (chocia? naprawd? bardzo marginalnie) w tym ?wiecie mi si? mie?ci. Mo?e dlatego, ?e mój obraz postaci z legendarium nie jest wybielony b?d? wyczerniony do granic. Dla mnie ?wiat Tolkiena nie jest czarno-bia?y. To, ?e wielu ?ci?le trzyma?o sie obranej przez siebie drogi nie znaczy, ?e nigdy nie pope?niali b??dów b?d? nie mieli w?tpliwo?ci. A przede wszystkim oni mieli indywidualne w?asne osobowo?ci. Porywczy Elros do mnie jak najbardziej przemawia.


I jeszcze ciekawostka na koniec ;) zawsze dziwi?a mnie decyzja... Elronda... nie Elrosa (nio mo?e pod jednym wzgl?dem - nie chcia?abym w?ada? pa?stwem! Có? za niewola...) Ludzki los to najlepsze co mo?na mie? - to prawdziwa wolno?? (nie tylko wyboru), to prze?ywanie ?ycia (o ile si? zechce) z wi?ksz? ?wiadomo?ci? jego posiadania - przecie? jest takie kruche...


Podsumowuj?c - fanfik mi si? podoba. Za pomys?, za tych par? wbitych szpilek i ilo?? zastosowanych s?ów. Nie odczu?am w nim na?ladowania kogokolwiek. I taka "alternatywa" mi kompletnie nie przeszkadza - s? fanfiki które traktuje jako co?, co ma mnie ubawic, s? takie, które traktuj? jak ewentualne rozszerzenie. Ten ubawi? a czytanie by?o sam? przyjemno?ci? :-)

Reviewer: elbereth (Podpis) · Date: 2006-11-07 19:28 · On: Wyb??r

zawsze mnie decyzja Elrosa dziwi?a niepomiernie, a to? prosz? - wyja?nienie jasne, czyste i przejrzyste :) dobra kompozycja, wyra?na puenta. styl troch? zbyt wspó?czesny, bli?szy Sapkowskiemu ni? Tolkienowi, aczkolwiek uspriawiedliwiony konwencj? dzie?a - podkre?la demitologizacj? bohaterów.

Reviewer: Psuj15 (Podpis) · Date: 2006-04-20 19:46 · On: Wyb??r

podoba mi sie:)Takie realistyczne podej?cie

Reviewer: Mellorn (Podpis) · Date: 2006-03-29 18:52 · On: Wyb??r

Mnie si? równie? podoba?o. Wiele ju? zosta?o powiedziane na temat tego ff, wi?c ja ju? nic m?drego nie dopowiem:]

Zdecydowanie najlepszy moment fanfika:"- Elfowie i ludzie sk?onni s? wierzy? w jeszcze gorsze bzdury... - tu znów spojrza? wymownie w stron? nocnego nieba za oknem - o ile zostan? ?adnie podane" :D


Pozdrawiam

Reviewer: Sirielle (Podpis) · Date: 2006-03-17 16:40 · On: Wyb??r

Eh, jak czytam niektóre wypowiedzi to mam ochot? napisa? jak?? naprawd? paskudn? histori?... :>


Elring, podoba?o mi si?. Nie jestem obiektywna, bo uwielbiam Matrix, Pratchetta – którego mi Twoja opowie?? przywodzi na my?l - i taki rodzaj podej?cia do sprawy. Ale chyba nie o obiektywizm a o subiektywne zdanie tu chodzi, prawda?

Podoba mi si? otwarto?? na nowe i ?amanie stereotypów, wyj?cie poza ramy ?wiata Tolkiena, cho? nadal czujemy, ?e to ten ?wiat. Moim zdaniem fan fiki to nie tylko opisywanie tego samego w kó?ko i ?atanie dziur, to równie? wymy?lanie alternatyw, szukanie innych rozwi?za? i patrzenie z innej strony. Polski fandom wydaje si? mie? ograniczone widzenie fan fikcji i myli ja z warsztatami pisarskimi.

To nie miejsce na takie uwagi, ale wcze?niejsze komentarze mnie do nich sk?aniaj?.

W stylu nic mnie nie razi, lubi? takie krótkie, zwi?z?e i wyra?ne formy. Podoba?a mi si? historia, przewrotno?? Pot?g i wybór elfów. Niby dlaczego mieli chcie? nale?e? do plemienia ludzi, skoro ca?e dotychczasowe ?ycie sp?dzili w?ród elfów? Istnienie tak d?ugo, jak ma istnie? Arda by?o dla nich rzecz? naturaln?, nie ?mier?, dar ludziom przeznaczony. Dlatego podoba mi si?, ?e pozwoli?a? Elrosowi si? buntowa?!

Podoba mi si? wys?annik Valarów ‘moszcz?cy si?’ w swoim ciele, bardzo obrazowe i pasuje do mojej wizji Ainurów przywdziewaj?cych cia?a na Ardzie - to nie jest ich naturalny stan, mo?e im by? niewygodnie.


Jednym s?owem - brawo, bardzo ciekawe i przewrotne spojrzenie na wydawa?oby si? klarowna histori? :)

Reviewer: Galadhorn (Podpis) · Date: 2006-02-21 14:47 · On: Wyb??r

Czyta?oby si? ?atwo i z przyjemno?ci?, gdyby by? to inny od Tolkienowskiego ?wiat. Cho? lubi? styl i pomys?y (zw?aszcza w poezji) Elring, to jednak odczucia mam takie, jak Tici i MumakiL. To jest wyniesiony na wy?szy poziom ale jednak "jeskowizm". Cyniczne rozprawienie si? z "ortodoksj?" Ardy. W pewnym momencie podczas lektury zapachnia?o mi siark? Utumno ;-) A najwi?kszy zarzut mam do za?o?enia, ?e Pó?elf nie chcia?by zosta? ?miertelnikiem. Pisa?a? to, Elring, ewidentnie z perspektywy boj?cego si? ?mierci cz?owieka, który po prostu nie widzi w ?mierci ?adnego sensu. Stara Nadzieja natomiast nadawa?a ludzkiej ?mierci g??boki sens. Bardzo nieautentycznie zabrzmia?o, ?e kto? wola?by do ko?ca ?wiata pracowa? w kopalniach krasnoludów ni? umrze?. To po prostu bardzo subiektywne odczucie Autorki, które nie by?oby nie tylko wspólne jej i hipotetycznemu elfowi, ale zwyk?emu drugiemu cz?owiekowi równie?.

Przeniosla? w swoim fanfiku wspó?czesnego cynicznego, niby ?mia?ego, a tak naprawd? trz?s?cego portkami cz?owieka do ?wiata, w którym taka postawa jest bardzo nieautentyczna.
________________________

A co do mo?liwego fanfiku z punktu widzenia Saurona... Zgadzam si? z MumakiLem, ?e nie musia?by to by? fanfik o kajaj?cym si? z?ym duchu. Gdyby si? kaja?, nie by?by ju? z?ym duchem (to po pierwsze), po drugie taka opowie?? dla wielu wspó?czesnych by?aby du?o bardziej "prawdziwa" ni? mity o dobrym Eru.

Niestety!

Odpowied? autora(autorów): A sk?d ty wiesz, jakie s? moje "subiektywne odczucia"? I co ja bym wola?a? Nie wypowiadaj si? za mnie.

Reviewer: Mor Daghneer (Podpis) · Date: 2006-02-20 13:44 · On: Wyb??r

Hmm...podoba mi si? i nie podoba, jakkolwiek dziwnie by to nie brzmia?o. Podoba, poniewa? jest zwi?z?e, a ostatnio brakuje takich fanfików. Temat elfów nie jest tym, co szczególnie uwielbiam ale du?y + za ukazanie ró?nic mi?dzy bra?mi i postawienie ich w sytuacji bez wyj?cia. Lubi? takie sprawy, które sk?aniaj? mnie do jakich? przemy?le? a i sposób przedstawienia tego przez Elring mi si? podoba.
Minusem nie jest tu dla mnie nic zawartego w tym tek?cie, po prostu zawini? mój gust - preferuj? inny typ fanfików.

Reviewer: Nithiel (Podpis) · Date: 2006-01-21 14:14 · On: Wyb??r

Fanfik bardzo mi si? podoba? :) Jednak znalaz?am pare zgrzytów. 1."... Ale nie rozumiem, czemu nam to w kó?ko powtarzasz. Ta nowa wyspa to dar dla ludzi. A my jeste?my elfami. El-fa-mi. Dotar?o do szanownego pana czy przet?umaczy? na valarin? - Hmm, w?a?nie w tym rzecz, ?e nie do ko?ca el-fa-mi... - Co...?! " my?l?, ?e jest troch? nielogiczne ?eby Elros nie wiedzia? kim jest (dziwne aby nikt mu tego nie powiedzia?, szczególnie ,?e takie mieszanki nie by?y cz?ste w?ród elfów-->by? wyj?tkowy) 2. "...- Jeszcze jedno s?owo o kwiatach z Eressei, a uszkodz? mu t? jego ?liczn? cielesn? pow?ok? tak, ?e nie b?dzie si? ju? nadawa?a do u?ytku... - zawarcza? g?ucho Elros."--->i tej reakcji w?a?nie nie rozumiem :/ Elros wypowiada si? tu tak, jakby wys?annik z Valinoru ci?gle mówi? o tych kwiatach, przy czym wspomina je tylko raz.Rozumiem, ?e by? wzburzony ca?? t? sytuacj?, jednak co takiego wkurzaj?cego jest w "kwiatach z Eressei"? 3."...- A co do przemocy - kontynuowa? niezra?ony wys?annik - to jeste?, Elrondzie, oczywi?cie niesprawiedliwy. Czy kiedykolwiek stosowali?my wobec was tak drastyczne ?rodki? Czy zdarzy?o si?, ?e spotka?y was z naszej strony jakie? nieprzyjemno?ci?" nie wiem czy ten "wkr?t" pos?a?ca by? zamierzeniem autorki, ale wydaje mi si?(czytaj-->jestem niemal pewna), ?e Elrond i Elros nigdy wcze?niej nie mieli doczynienia z wys?annikami z Valinoru, którzy nie mieli powodu by wtr?ca? si? do ich spraw, szczególnie ich nie znaj?c-->morskie podró?e o trasie Valinor-?rodziemie(i na odwrót) raczej si? nie odbywa?y. 4.Podczas czytania odnios?am wra?enie, ?e bracia s? dzie?mi.Po czasie przypomnia?am sobie o tym , ?e jak podejmowali decyzj? byli doro?li!Ale to chyba tylko moje indywidualne odczucie. Ogólnie fanfik i pomys? bardzo dobry :)

Odpowied? autora(autorów): Ad 1.: Nie o to chodzi, ?e Elros nie wiedzia? kim jest, zna? przecie? swoich rodziców. On po prostu, podobnie jak Elrond, nie do ko?ca zdawa? sobie z tego spraw? czy nawet nie chcia? przyj?c tego do wiadomo?ci; obaj bracia uwa?ali si? za zwyk?ych elfów. Przynajmniej w moim uj?ciu ;)
Ad 2.: Opowiadanko jest króciutkie, wi?c si?? rzeczy wszystko musi w nim by? uproszczone... Wys?annik wciska bli?niakom kit, nachalnie reklamuje Numenor, stawiaj?c jakie? tam kwiatki i wodotryski na równi z elfi? nie?miertelno?ci?. A Elros wyczuwa w tym fa?sz... Poza tym wys?annik mówi przecie? o tych kwiatach dwukrotnie.
Ad 3.: To taki chwyt retoryczny. Wys?annik wypowiada si? tu w imieniu wszystkich W?adców Zachodu, zwracaj?c si? do bli?niaków jako do przedstawicieli wszystkich elfów. Ogólnie rzecz ujmuj?c - przedstawia Valarów jako ?yczliwych przyjació?, którzy dla swoich podopiecznych ze Wschodu zawsze chc? tylko dobrze... nawet je?li tym podopiecznym niespecjalnie si? to podoba ;)
Wiem, ?e to nie jest zgodne z zamys?em Tolkiena, ale mi w?a?nie o to chodzi?o, ?eby nie by?o zgodne.

Ad.1.Owszem Elros uwa?a? si? za elfa bo by? wychowywany w?ród elfów i ich tradycji, i to w?a?ciwie by?a jego rodzina,jednak na pewno zna? swoich przodków i wiedzia? na ile jego krew jest elfia.Na pocz?tku udawa?, ?e nie wie o co chodzi(to naturalne)ale jego wrzeszcz?ce "Co?!" by?o chyba zbyt mocn? reakcj?
Ad.2.Rzeczywi?cie dwukrotnie, ale jestem ?lepa ;)
Ad.3.wi?c tak jak my?la?am ten wkr?t z nutk? ironii by? wynikiem niezbyt mi?ego charakterku wys?annika.Szafa gra :)

Reviewer: Nifrodel (Podpis) · Date: 2006-01-17 19:37 · On: Wyb??r

He, no fajne :D
Mimo to, czarna wizja wyboru losu mnie nie przekonuje ;) Tio znaczy nie mog? jej przyj?? do wiadomo?ci, bo inaczej ?ródziemie stanie na g?owie :D Przykro mi Elring :P

Reviewer: thingrodiel (Podpis) · Date: 2006-01-12 21:25 · On: Wyb??r

Co ja s?dz? o tym opowiadaniu dobrze wiesz. Nie ma sensu tego powtarza?, jako ?e to by?a informacja dla ciebie, inni nie musz? tego czyta?. Po krótce tylko - inne twoje dokonania bardzo mi si? podoba?y, to jako? mi nie le?y. Rzecz gustu. Teraz jednak przysz?a mi do g?owy jedna sprawa - piszesz, ?e cia?o idealnie le?a?o na Majarze. Tak si? zastanawiam - je?li co? le?y jak ula?, to jak to mo?e uwiera?? Albo by? niewygodne? Wi?cej uwag nie mam.

Odpowied? autora(autorów): Kiedy ja nie napisa?am, ?e go uwiera?o, tylko ?e porusza? si?, _jakby_ go co? uwiera?o.

Odp. Teraz ju? niewa?ne. Przeczyta?am w?a?nie twoj? dyskusj? z Fufu i sama odpowiedzia?am sobie na pytanie. Na podstawie tej wizji - mo?e uwiera?. Oj tak. Ju? si? zamykam.

Odpowied? autora(autorów): Je?li to mia?a by? jaka? aluzja lub ironia - to nie rozumiem, sorry... pewnie za ma?o wyrafinowana jestem... Swoj? drog?, przyda?oby si? przeprosi? mnie za absurdalny zarzut, czy? nie?

Reviewer: Fufu (Podpis) · Date: 2006-01-06 21:54 · On: Wyb??r

Przede wszystkim tekst ten jest napisany jak miniaturka. Miniaturk? natomiast, z ca?? pewno?ci?, nie jest ani nie b?dzie, a je?li nawet, to niezbyt dobr?.



Dalej, zabi?o mnie drugie zdanie. Wysmuk?e cia?o le??ce jak ula?, co to za twór straszliwy? Wiem, co to mia?o by?, ale to co? nie wysz?o. A jako ?e nie wysz?o, to i kolejne zdanie, o przyzwyczajeniu, traci sens tudzie? logik?. Chwil? mi zaj??o doj?cie, o co te? autorce mog?o chodzi?, i ?e te niezr?czno?ci s? efektem nieudanej próby stworzenia atmosfery. Spory minus, tekst powinien by? odbierany bez namys?u nad kolejnymi zdaniami, a tak?e bez docieka? takich, jak moje powy?sze.



Nie podoba mi si? konwencja nieudolnie na?laduj?ca Yeskova i jego „Ostatniego W?adc? Pier?cienia”. I równie nieudolnie wprowadzaj?ca zniekszta?cone niewprawnym piórem elfy made by Andrzej Sapkowski do tolkienowskiego ?wiata. Elfy tutaj zesz?y na podwórko i pokrzykuj? do siebie „Hejo, stary!”. Mo?liwe, ?e tak mia?o by?, ale powtarzam, wysz?o nieudolnie, wida? wyra?nie brak wprawy w przeróbkach, bo to przeróbk? jest, ?wiata Tolkiena. Brak wyczucia znaczenia i wyd?wi?ku s?owa, brak lekko?ci w operowaniu nim. Wys?annik, osoba najwyra?niej o wielkim znaczeniu, mówi „gadu-gadu”, co by?oby usprawiedliwione, gdyby nie sm?tny warsztat reszty tekstu. Widz? tu sporo ziarenek piasku, które mog?yby sta? si? pere?kami, ale zarazem bardzo nie podoba mi si? styl, wyd?wi?k i brak czegokolwiek, co w tym opowiadaniu by?oby zach?caj?ce do dalszej lektury.



Niewyrobienie, niewyrobienie. Pisa?, ale da? te? oceni?, i uczy? si? na b??dach. A tak?e nie siada? do czego?, czego pisa? si? nie umie. A tak?e - s?ucha?.



Fufu




Edit by Fufu ;) Zdanie z miniaturk?, faktycznie, niekompletne.





Odpowied? autora(autorów): Odpowied? pozwol? sobie rozpisa? na punkty.





1) "Przede wszystkim tekst ten napisany ja miniaturka."


Fufu, niestety nie rozumiem Tego zdania... zdaje si?, ?e zabrak?o w nim orzeczenia i chyba jednej literki.





2) "Dalej, zabi?o mnie drugie zdanie. Wysmuk?e cia?o le??ce jak ula?, co to za twór straszliwy?"


OK. Ju? tyle osób to skrytykowa?o, ?e si? poddaj?. Wprawdzie nigdy nie zrozumiem, na czym polega problem, i dlaczego cia?o nie mo?e le?e? na duszy tak jak ubranie na ciele - ale niech b?dzie: to zdanie jest niedobre.





3) "Spory minus, tekst powinien by? odbierany bez namys?u nad kolejnymi zdaniami, a tak?e bez docieka? takich, jak moje powy?sze."


Z tym si? nie zgadzam. Czyta?a? Dukaja? Niekiedy pierwsze 20% jego tekstu jest nafaszerowane niezrozumia?ymi dla czytelnika wyrazami, zwi?zkami frazeologicznymi etc. Praktycznie co drugie zdanie jest zaskakuj?ce, dziwaczne, i wzbudza niemal irytacj?: "o co tu, do licha, chodzi?" Nie, nie porównuj? si? bro? Bo?e do Dukaja, bo to ?wietny pisarz. Po prostu przywo?uj? go jako przyk?ad. Bardzo by? mo?e, ?e moje wykonanie jest z?e, ale sama idea zaskakiwania niezrozumia?ymi sformu?owaniami, które dopiero pó?niej zostan? wyja?nione, z?a nie jest.





4) "Nie podoba mi si? konwencja nieudolnie na?laduj?ca Yeskova i jego „Ostatniego W?adc? Pier?cienia”."


Niestety, kiedy pisa?am to opowiadanie - mniej wi?cej rok temu - ?adnej ksi??ki Jeskowa jeszcze nie zna?am, na?ladowa? go wi?c nijak nie mog?am.





5) "I równie nieudolnie wprowadzaj?ca zniekszta?cone niewprawnym piórem elfy made by Andrzej Sapkowski do tolkienowskiego ?wiata. Elfy tutaj zesz?y na podwórko i pokrzykuj? do siebie „Hejo, stary!”. Mo?liwe, ?e tak mia?o by?, ale powtarzam, wysz?o nieudolnie,"


A to bardzo mo?liwe. Nie jest to moja stylistyka i nie umiem tak pisa?. Zreszt? nie próbuj?, poza tym jednym opowiadaniem.





6) "Brak wyczucia znaczenia i wyd?wi?ku s?owa, brak lekko?ci w operowaniu nim. "


Bardzo by? mo?e, cho? wola?abym konkrety: w których miejscach i w jaki sposób rozmijam si? ze znaczeniem i wyd?wi?kiem owego "s?owa"?





7) "Pisa?, ale da? te? oceni?, i uczy? si? na b??dach. "


To? w?a?nie po to ten tekst tu zamie?ci?am: ?eby da? si? oceni?. Skala ocen wynosi od 1 do 10 gwiazdek. Do tego w?a?nie one s?u??: do oceniania. Podobnie jak komentarze. Bo chyba nie do tego, ?eby wszyscy wszystkim pisali, jakie to ich teksty s? pi?kne i wspania?e? W ka?dym razie ja z pewno?ci? tego nie oczekuj?.








Te punkty to by? dobry pomys?.


Ad. 2 Dusza, jak g?osili ju? manichejczycy, a po nich ?w. Augustyn, jest niematerialna. Zatem jakie cia?o by nie by?o, nie mo?e le?e? jak ula? na duszy. Ten dualizm, te? filozoficzny, powinna? zachowa? albo te? w wiarygodny sposób uzasadni? jego brak. Ja przy podobnym dylemacie zaakcentowa?abym raczej niezgrabno?? i brak przyzwyczajenia do cia?a, ale, lito?ci, nie tak ?opatologicznie, jak tu.


Ad 3 Dukajem nie jeste? :) Nie chodzi o to, ?e wytykam Ci co?, co "tak mia?o by?". Ten uk?ad zda? jest chyba jedynym w ca?ym tek?cie, gdzie wysz?o podobne namotanie. Czyli nie styl, a b??d stylistyczny.


Ad 5 To radz? najpierw popróbowa? i sprawdzi?, co jak brzmi i czy pasuje. Kszta?towanie postaci jest zadaniem trudnym i z?o?onym, albo si? ma wyczucie i robi to odruchowo, albo rozpisuje i tworzy. A napisanie postaci, która ?yje i któr? czytelnicy przyjmuj? bez zastrze?e? b?d? z niewielkimi, to sztuka spleciona z psychologi?. Psychologiczna nieprawdopodobno?? jest ostatnio bardzo modnym terminem.


Ad 6 Lekko?? s?owa, lekko?? pióra. Czytel;nik nie czuje wci??, ?e czyta, ale na chwil? przenosi si? do opisywanego miejsca, ?wiata. U Ciebie, nie wiem, co to mia?o by?. Czy planujesz tekst jako d?u?szy? Je?li tak, to powinno zosta? nakre?lone t?o, wi?cej opisu, mniej pokrzykiwania. I wreszcie zidentyfikowa?am to, co mi przeszkadza?o w odbiorze, a wci?? nie mog?am wy?apa?, co to w?a?ciwie jest. Pstrykaj?c telewizorem, trafi?am na japo?skie kreskowki. Bingo! Nie te w stylu ksi??niczki Mononoke czy Spirited Away, ale jakie? bitki, wrzaski i hektolitry krwi. To jest to, japo?skie pokrzykiwanie. Z tym mi si? kojarz? niektóre fragmenty tego opowiadania.


Ad 8 Piszesz, aby nauczy? si? pisa?. Nauczy? si? lekko?ci piora i ?atwo?ci opisu, nauczy? si? budowania ?wiata i postaci w sposób wiarygodny i logiczny.


Pozdrawiam


Fufu


PS Czy tego html'a nie da si? wy??czy?? Albo te? zrobi? czego?, ?ebym ja nie musia?a si? z nim m?czy?? :D

Odpowied? autora(autorów): "Ad. 2 Dusza, jak g?osili ju? manichejczycy, a po nich ?w. Augustyn, jest niematerialna. " Rany, przecie? wiem... "Zatem jakie cia?o by nie by?o, nie mo?e le?e? jak ula? na duszy." W literaturze wszystko mo?e le?e? na wszystkim. Przeczytaj sobie np. definicj? groteski. Pewnie ja to ?le sformu?owa?am i opisa?am - ale znów: z?e by?o wykonanie. Nie idea. "Ten dualizm, te? filozoficzny, powinna? zachowa? albo te? w wiarygodny sposób uzasadni? jego brak. Ja przy podobnym dylemacie zaakcentowa?abym raczej niezgrabno?? i brak przyzwyczajenia do cia?a, ale, lito?ci, nie tak ?opatologicznie, jak tu." S?uchaj... przyzna?am ju?, ?e to by?o niedobre zdanie. Mo?emy to zostawi?? "Ad 3 Dukajem nie jeste?" Przecie? dok?adnie to samo napisa?am, wi?c nie rozumiem, po co powtarzasz moje s?owa, w dodatku w tonie takim, jakby? chcia?a mnie przekona?, ?e nim jednak nie jestem. ":) Nie chodzi o to, ?e wytykam Ci co?, co "tak mia?o by?". Ten uk?ad zda? jest chyba jedynym w ca?ym tek?cie, gdzie wysz?o podobne namotanie. Czyli nie styl, a b??d stylistyczny." Przeczytaj to, co na ten temat napisa?a?, a co ja zacytowa?am. Owszem, wytkn??a? to, co "tak mia?o by?". "Ad 5 To radz? najpierw popróbowa? i sprawdzi?, co jak brzmi i czy pasuje. Kszta?towanie postaci jest zadaniem trudnym i z?o?onym, albo si? ma wyczucie i robi to odruchowo, albo rozpisuje i tworzy. A napisanie postaci, która ?yje i któr? czytelnicy przyjmuj? bez zastrze?e? b?d? z niewielkimi, to sztuka spleciona z psychologi?. Psychologiczna nieprawdopodobno?? jest ostatnio bardzo modnym terminem." Ale to opowiadanko nie zosta?o napisane po to, by analizowa? psychologiczn? g??bi? postaci. Jak mo?na zarzuca? autorowi, ?e w jego tek?cie nie ma tego, czego zamie?ci? w nim nie zamierza?? "Czy planujesz tekst jako d?u?szy?" Przecie? w jednej z poni?szych odpowiedzi napisa?am, co to mia?o by?: szkic. I nic wi?cej. "Nie te w stylu ksi??niczki Mononoke czy Spirited Away, ale jakie? bitki, wrzaski i hektolitry krwi. To jest to, japo?skie pokrzykiwanie. Z tym mi si? kojarz? niektóre fragmenty tego opowiadania." Zdumiewaj?ce skojarzenie. Szczerze mówi?c, gdyby mnie kto? postawi? przed konieczno?ci? takiego wyboru, przed jakim postawiono bli?niaków, te? bym si? w?ciek?a i wrzeszcza?a. "Ad 8 Piszesz, aby nauczy? si? pisa?. Nauczy? si? lekko?ci piora i ?atwo?ci opisu, nauczy? si? budowania ?wiata i postaci w sposób wiarygodny i logiczny." Fufu, sorry, ale to JA wiem lepiej, po co pisz?, wi?c b?d? tak mi?a i nie wypowiadaj si? za mnie, OK? Pisz? dla w?asnej przyjemno?ci. Czasem po to, by powiedzie? co?, co wydaje mi si? ciekawe i wa?ne. W tym tek?cie, podkre?lam raz jeszcze, _nie chodzi?o_ mi o "budowanie ?wiata i postaci" (BTW, co w moim tek?cie jest nielogicznego? Prosz? o konkrety... jak si? zdaje, z tym osoby krytykuj?ce miewaj? najwi?ksze problemy), ale o naszkicowanie pewnej sytuacji, zawarcie okre?lonej refleksji w formie na pewno niedoskona?ej, ale takiej, na jak? mnie by?o w tym momencie sta?. Pisania nie uwa?am za swoje przeznaczenie, powo?anie ani misj?. Sapkowskim, Tolkienem, Dukajem ani Lemem nie b?d? na pewno. Nie zamierzam pisa? ksi??ek. Czasem co? skrobn? i tyle. Podoba si? - to fajnie. Nie - to trudno. Uczenie si? poprzez pisanie - owszem, ale u mnie to dotyczy wy??cznie poezji, a i to traktuj? jako hobby. To raz. Dwa - tam ja sama jestem dla siebie najsurowszym krytykiem i s?dzi?. Ale je?li masz ochot? - zapraszam do komentowania. Pewnie wrzuc? te? par? innych wierszy i bardzo ch?tnie poznam Twoj? opini?. Ja równie? pozdrawiam. [Te entery si? strasznie rozje?d?aj?... Raz nie ma ich wcale, raz ca?a masa... ]

Reviewer: Tici (Podpis) · Date: 2006-01-05 19:37 · On: Wyb??r

Za bardzo jestem na bakier z gramatyk? i sk?adni?, by komentowa? stron? techniczn? ale w?a?nie to: "odkrywa? prawdziw? histori?" i "tak zapisali kronikarze" - to jest to, co mi si? w tym fanfiku nie podoba.
Cynizm i manipulacj? znam z ?ycia codziennego - wylewa si? z telewizji, radia, gazet. ?adnych rzeczy "?wi?tych", dobre intencje s? podejrzane, czy po prostu maskuj? jaki? przekr?t. I dlatego odstr?cza?o mnie od Yeskowa. A niezale?nie od ciekawej uwagi o ubraniu-ciele, od charakterologicznych ró?nic mi?dzy bra?mi, dylematu wyboru... twój tekst smakuje Yeskowem.
Przykro mi Elring, nie podoba mi si?.

Odpowied? autora(autorów): Tici, rozumiem Ci? i dzi?kuj? za Twoj? opini?. Wychodz? jednak z za?o?enia, ?e w pisaniu niekoniecznie chodzi o to, ?eby wszystko si? wszystkim podoba?o... Zreszt? by?oby to do?? nudne. A Jeskow mi si?, owszem, dosy? podoba? :)

Reviewer: MumakiL (Podpis) · Date: 2006-01-05 11:15 · On: Wyb??r

A mi si? podoba, w?a?nie dlatego ??e ?amie konwencj?. Wszystko we mnie si? buntuje przeciw przymusowi wyboru. I zgadzam si? z Nilc, to jest niezgodne z duchem Tolkiena, ale tym niemniej mi sie podoba. Porywczy Elros i wywazony Elrond, sa OK. Je?eli czego? mi brakuje to mocniejszego zaznaczenia powodow niech?ci do zostania d?ugowiecznym czlowiekiem. Czuje o co chodzi, ale gwa?towno?c reakcji Elrosa nie przekonuje mnie. Zw?aszcza, ?e bior?c pod uwag?, i? Earendil, na ten przyk?ad sk?anial si? do wyboru losu ludzi, ?wiadczy, ze wybór nie musia? by? a? tak oczywisty. Z drobiazgow, to bli?niacy nie byli w 50% Elfami tylko w 60%. :D Ale to ju? czepiactwo. Raz jeszcze podoba mi si? takie burzenie konwencji, cho? wszystko we mnie si? buntuje przeciw takiej wizji. :D

Odpowied? autora(autorów): Co si? tyczy tego sk?aniaj?cego si? Earendila - no owszem, tak napisali kronikarze... :P




Wed?ug mnie w fanfikach najfajniejsze jest to, ?e mo?na si? zabawi? w odkrywanie "prawdziwej" historii; potraktowa? prace Tolkiena jako zafa?szowane, ocenzurowane przekazy (mocno podkre?lam, ?e to tylko zabawa i nie ma nic wspólnego z naukow? analiz? jego tekstów).





Elring, ja to rozumiem, cho? ten nurt nie specjalnie mi si? podoba. Nie tyle ze wzgledow ideologicznych, co ze wzgl?du na wykonanie. Kiedy czytam Jeskova, to widze najprymitywniejszy mo?liwy model, tam gdzie by? + wstawiamy - i na odwrót. Pono? o wiele lepsza jest Czarna Ksi?ga Ardy, ale jej nie znam.

Twój pomysl o wiele bardziej mi si? podoba, ni? ten Jeskova, jak bardzo bym si? nie buntowal przeciw tej wizji, zw?aszcza przymusu :P.

Ale ja marz? o czym? innym, alternatywnej wersji zgodnej z duchem Tolkiena. Tolkien w HoME, zwlaszcza w MR daje do?? materia?ów i idei, by móc napisa? tekst z perspektywy Melkora czy Saurona, obrazoburczy, a zarazem zgodny z duchem dzie? Tolkiena.

Odpowied? autora(autorów): Hmm... Przyznam si?, ?e nie do ko?ca rozumiem. Jak z perspektywy Melkora mo?na pisa? "zgodnie z duchem Tolkiena"? Przedstawi? w?adc? ciemno?ci jako kajaj?cego si?, ?a?uj?cego za grzechy pokutnika? No niby mo?na... ale mnie to nie kr?ci :P Wol? przedstawia? racje drugiej strony, usprawiedliwia? j?. Cho? nie wybiela?, bo ?wiat nie jest czarno-bia?y... U Tolkiena, owszem, jest, bo takim mia? by?. Ale uwa?am, ?e kiedy nawi?zuj? do czyjej? twórczo?ci, nie musz? zachowywa? ani oddawa? "ducha". ?wiat, postacie, historia - one s? tego twórcy. Ale duch jest mój :)
Innymi s?owy - patrz? na wszystko swoimi oczyma, nie Tolkienowymi. Traktuj? jego twórczo?? jak mitologi?, z której mo?na swobodnie czerpa? i przekszta?ca? j?. Cho? doskonale rozumiem, ?e to nie ka?demu si? spodoba.


Ja w sumie si? zgadzam z twoim podej?ciem, cho? jestem o wiele ostro?niejszy. Natomiast co do duch tolkienowskiego, no wla?nie, wszyscy zak?adaj?, ?e piszac zgodnie z duchem Tolkiena mozna pisac tylko jedn? wersj?. Tymczasem Tolkien zw?aszcza w Morgoth's Ring i Osanwe-kenta podaje do?? informacji by napisa? tekst od strony Morgotha, lub Saurona (to drugie nawet ?atwiej), bez kajania si?. Spokojnie mo?na na przyk?ad napisa? tolkienistyczn? wersj? 'Paradise Lost'. :D

Reviewer: Nilcamiel (Podpis) · Date: 2006-01-03 15:09 · On: Wyb??r

Nie jestem pewna, czy taka konwencja [o ile si? nie myl?, z mrugni?ciem oka do Matrixa] jest odpowiednia dla bohaterów z Silmarillionu, a szczególnie tych - co prawda, wszystko da si? zrobi?, tylko trzeba to dobrze wykona? i uzasadni?. Tu, wydaje mi si?, wykonanie jest w?a?nie wadliwe, chocia? sam pomys?, nie powiem, ciekawy. Tylko niektóre rzeczy bardzo zgrzytaj? - przyda?oby si? to poprawi?, mo?e jeszcze przemy?le?.

Odpowied? autora(autorów): Mog? si? dowiedzie?, co konkretnie zgrzyta?
Oczywi?cie, opowiadanie nie jest na serio, bo _nie mia?o_ takie by?.
Zreszt?, w ogóle, uprzedzam na przysz?o??: najwi?ksz? frajd? sprawia mi w?a?nie ?amanie konwencji. Wszelkich.
Opowiadanie przemy?la?am wielokrotnie. Wi?c ponawiam pytanie: co konkretnie z nim jest nie tak?


Dyskusja ju? si? przenios?a na e-mail, ale ostatecznie nie odpowiedzia?am na ten drugi - chocia? w swojej pierwszej odpowiedzi podawa?am przyk?ady zda?, w których wyst?powa?y niezgrabno?ci stylistyczne.
Niestety, dalej jestem zdania, ?e jest zbyt niejednorodne stylistycznie - przez pomieszanie stylu powa?nego i humorystycznego i o ile wiem, ?e tak si? robi, ?e to nic niezwyk?ego, to nie potrafi? si? op?dzi? od wra?enia, ?e "co? jest nie tak". Wiem, ?e takie komentarze straszliwie irytuj? autora - ale prosz? mi wierzy?, czytelnik te? pozostaje z uczuciem niedosytu i jakim? dziwnym wra?eniem, ?e co? nie pasuje, bo nie potrafi wskaza? dok?adnie, co. Mam wra?enie, ?e mo?na by to napisa? od nowa - w sensie: nie zmienia? tre??, ale sformu?owa? inaczej, i by?oby zdecydowanie lepiej.
Przy czym nie jest to jedynie moja stronnicza opinia, ale wiele osób mia?o mieszane uczucia po przeczytaniu "Wyboru". Administratorzy tak?e, ale jako ?e nie ?amie ?adnej z zasad regulaminu... Nale?a?o je opublikowa?, a tekst powinien broni? si? sam.

Odpowied? autora(autorów): Zgadzam si? w pe?ni z Twoim ostatnim zdaniem. Natomiest je?li powstaje wra?enie "zgrzytania", to pewnie dlatego, ?e tekst powsta? jako, powiedzmy, szkic w brulionie: chodzi?o mi o nakre?lenie pewnej sytuacji, a nie o tworzenie artystycznej miniatury literackiej o nieskazitelnym stylu... Nie poprawia?am tego, bo ostatecznie uzna?am, ?e forma szkicu w tym przypadku wystarczy. Co si? tyczy tych konkretnych "niezgrabno?ci stylistycznych", to przypominam sobie tylko wrzeszcz?cego Elrosa, którego uzasadni?am w mailu, wi?c nie b?d? ju? si? powtarza?.

Musisz zaloguj siÄ? (zarejestruj siÄ?) by skomentować.