fanfiki tolkienowskie
Komentarze do Wybór
Reviewer: Filigranka (Podpis) · Date: 2014-03-11 06:50 · On: Wybór

Napisane, że parodia, to przecież czepiać się świata przedstawionego nie ma sensu. I w sumie mityczny patos Ardy - i wiary w przekazy mityczne - dekonstruuje i prześmiewa całkiem zręcznie.

Dobrze, w sumie, że panowie nie zaczęli się z kolei "bić na uprzejmość" - ależ nie, Elrondzie, nalegam, pozwól mi zostać człowiekiem... - Nigdy, bądź łaskaw wyświadczyć mi tę przysługę i uchronić cię od tego strasznego losu...

Reviewer: LadyOfTheRings (Podpis) · Date: 2009-04-30 20:21 · On: Wybór

Ach, ten Ros ;-) Cudowne przezwisko...

Reviewer: Ossesik (Podpis) · Date: 2009-02-14 14:42 · On: Wybór

ha! Dobre, dobre. "My tu Gadu-gadu..." buhaha. Dziesitka.

Reviewer: NAmarie (Podpis) · Date: 2008-04-28 22:21 · On: Wybór

czy przetumaczy na valarin?
- Hmm, wanie w tym rzecz, e nie do koca el-fa-mi..

A dziadek Dior?!

Jeszcze jedno sowo o kwiatach z Eressei, a uszkodz mu t jego liczn cielesn powok tak, e nie bdzie si ju nadawaa do uytku... - zawarcza gucho Elros.


To jest bardzo w stylu pratchetta :D

Reviewer: ZairUgruNad (Podpis) · Date: 2007-02-01 23:04 · On: Wybór

Sporo tego, co chciaam napisa, napisaa ju fal, wic dodam tylko, e pomys "niewygodnej cielesnej powoki" jest dla mnie jak najbardziej trafiony ;-) Podobnie jak fal, umiaam si ze sformuowa, ktre ona przytoczya, wic te ich wymienia po raz drugi nie bd :-)

Jednak, eby nie byo, e tylko powtarzam zachwyty innych, napisz teraz co od siebie ;-) Pozwol sobie podzieli moje refleksje na dwie czci:-)
1. Ot, po przeczytaniu tekstu, po gebszym zastanowieniu si, dochodz do wniosku, e wzrosa moja sympatia dla Elronda i Elrosa. Za to, e s pokazani jako osoby majce faktyczne zmartwienia, stojce przed wyborem, ktry oznacza dla nich rozstanie trwajce, a czas si dopeni. Jakby nie patrze - s oni istotami przede wszystkim czujcymi, i to gboko. A kady, kto czuje, ma dylematy, ale niekoniecznie musi je obraca w tragizm. Tekst jest dla mnie lekk, zabawn polemik, pozwalajc zapa oddech i umiechn si. Prawd piszc, nie dostrzegam w nim cynizmu, ale raczej podejcie troch zabarwione Monty Pythonem albo Pratchettem. Co najwaniesze jednak - w tekcie dostrzegam to, co zawsze bardzo ceni - drugie dno. To nic, e s kulki, ktre bracia losuj ;-) One w adnen sposb nie zmieniaj faktu, e problem wyboru istnieje. Ale na problemy mona patrze w rzny sposb. Rwnie, przynajmniej z cieniem umiechu. I to jest dla mnie najwaniejsze w tym tekcie.

2. Tekst moe si podoba, albo nie - moe pasowa do naszego obrazu Legendarium albo nie. Jeli np. nie pasuje do mojego - mwi to otwarcie i szczerze. Najwicej nieporozumie wynika z faktu, e czytajcy uwaa, e wie lepiej, "co autor mia ma myli". Ale czy przy takim podejciu moliwa jest dyskusja, z ktrej korzyci ma wynie i autor i czytelnik? ;-) Nie sdz :-) To tak odnonie niektrych komentarzy Szanownych Przedmwcw :-)

Kocz ju - jestem straszn netow gadu i jeszcze troch, a mj komentarz bdzie duszy ni fanfik ;-) Wniosek? Twj fanfik, Elring jest za krtki ;-)

Reviewer: fal (Podpis) · Date: 2007-02-01 22:16 · On: Wybór

Ubawiam si niezmiernie. Musz si przyzna szczerze - ogromnie przy czytaniu fanfika, a i niezwyk lektur byy komentarze - day do mylenia rwnie mocno jak fanfik ubawi.


Czytao mi si go lekko, chocia rwnie zatrzymaam wzrok nad synnym zdaniem o ekhm niewygodnym ciele - nie by to dla mnie zgrzyt. Raczej pierwszy zoliwy umieszek a w myli komentarz "a to mu si spieszy eby spraw zamkn i wraca". Nio z ca pewnocia go uwierao przede wszystkim to, e ma na takie sprawy marnowa swj cenny (cho nieskoczony ;-) ) czas. Nastpnie odpadam przy tumaczeniu na valarin. Jak si pozbieraam to si ucieszyam z dziadka Diora, ale jak doszo do niezrcznego spogldania za okno to musiaam sie zbiera od nowa... "Elfowie i ludzie s skonni wierzy"... ech no tak - "jeszcze jedno sowo o kwiatkach" a na pewno si nie usadowi z powrotem na przeciwko monitora. Moe dlatego ju nie zadziaao na mnie ostatnie "gadu-gadu" - jako jedyne kompletnie wyrywajce mi si ze wiata tolkienowskiego. Bo jako mimo wszystko, o czym pisali inni komentujcy, ten fanfik jako (chocia naprawd bardzo marginalnie) w tym wiecie mi si mieci. Moe dlatego, e mj obraz postaci z legendarium nie jest wybielony bd wyczerniony do granic. Dla mnie wiat Tolkiena nie jest czarno-biay. To, e wielu cile trzymao sie obranej przez siebie drogi nie znaczy, e nigdy nie popeniali bdw bd nie mieli wtpliwoci. A przede wszystkim oni mieli indywidualne wasne osobowoci. Porywczy Elros do mnie jak najbardziej przemawia.


I jeszcze ciekawostka na koniec ;) zawsze dziwia mnie decyzja... Elronda... nie Elrosa (nio moe pod jednym wzgldem - nie chciaabym wada pastwem! C za niewola...) Ludzki los to najlepsze co mona mie - to prawdziwa wolno (nie tylko wyboru), to przeywanie ycia (o ile si zechce) z wiksz wiadomoci jego posiadania - przecie jest takie kruche...


Podsumowujc - fanfik mi si podoba. Za pomys, za tych par wbitych szpilek i ilo zastosowanych sw. Nie odczuam w nim naladowania kogokolwiek. I taka "alternatywa" mi kompletnie nie przeszkadza - s fanfiki ktre traktuje jako co, co ma mnie ubawic, s takie, ktre traktuj jak ewentualne rozszerzenie. Ten ubawi a czytanie byo sam przyjemnoci :-)

Reviewer: elbereth (Podpis) · Date: 2006-11-07 19:28 · On: Wybór

zawsze mnie decyzja Elrosa dziwia niepomiernie, a to prosz - wyjanienie jasne, czyste i przejrzyste :) dobra kompozycja, wyrana puenta. styl troch zbyt wspczesny, bliszy Sapkowskiemu ni Tolkienowi, aczkolwiek uspriawiedliwiony konwencj dziea - podkrela demitologizacj bohaterw.

Reviewer: Psuj15 (Podpis) · Date: 2006-04-20 19:46 · On: Wybór

podoba mi sie:)Takie realistyczne podejcie

Reviewer: Mellorn (Podpis) · Date: 2006-03-29 18:52 · On: Wybór

Mnie si rwnie podobao. Wiele ju zostao powiedziane na temat tego ff, wic ja ju nic mdrego nie dopowiem:]

Zdecydowanie najlepszy moment fanfika:"- Elfowie i ludzie skonni s wierzy w jeszcze gorsze bzdury... - tu znw spojrza wymownie w stron nocnego nieba za oknem - o ile zostan adnie podane" :D


Pozdrawiam

Reviewer: Sirielle (Podpis) · Date: 2006-03-17 16:40 · On: Wybór

Eh, jak czytam niektre wypowiedzi to mam ochot napisa jak naprawd paskudn histori... :>


Elring, podobao mi si. Nie jestem obiektywna, bo uwielbiam Matrix, Pratchetta – ktrego mi Twoja opowie przywodzi na myl - i taki rodzaj podejcia do sprawy. Ale chyba nie o obiektywizm a o subiektywne zdanie tu chodzi, prawda?

Podoba mi si otwarto na nowe i amanie stereotypw, wyjcie poza ramy wiata Tolkiena, cho nadal czujemy, e to ten wiat. Moim zdaniem fan fiki to nie tylko opisywanie tego samego w kko i atanie dziur, to rwnie wymylanie alternatyw, szukanie innych rozwiza i patrzenie z innej strony. Polski fandom wydaje si mie ograniczone widzenie fan fikcji i myli ja z warsztatami pisarskimi.

To nie miejsce na takie uwagi, ale wczeniejsze komentarze mnie do nich skaniaj.

W stylu nic mnie nie razi, lubi takie krtkie, zwize i wyrane formy. Podobaa mi si historia, przewrotno Potg i wybr elfw. Niby dlaczego mieli chcie nalee do plemienia ludzi, skoro cae dotychczasowe ycie spdzili wrd elfw? Istnienie tak dugo, jak ma istnie Arda byo dla nich rzecz naturaln, nie mier, dar ludziom przeznaczony. Dlatego podoba mi si, e pozwolia Elrosowi si buntowa!

Podoba mi si wysannik Valarw ‘moszczcy si’ w swoim ciele, bardzo obrazowe i pasuje do mojej wizji Ainurw przywdziewajcych ciaa na Ardzie - to nie jest ich naturalny stan, moe im by niewygodnie.


Jednym sowem - brawo, bardzo ciekawe i przewrotne spojrzenie na wydawaoby si klarowna histori :)

Reviewer: Galadhorn (Podpis) · Date: 2006-02-21 14:47 · On: Wybór

Czytaoby si atwo i z przyjemnoci, gdyby by to inny od Tolkienowskiego wiat. Cho lubi styl i pomysy (zwaszcza w poezji) Elring, to jednak odczucia mam takie, jak Tici i MumakiL. To jest wyniesiony na wyszy poziom ale jednak "jeskowizm". Cyniczne rozprawienie si z "ortodoksj" Ardy. W pewnym momencie podczas lektury zapachniao mi siark Utumno ;-) A najwikszy zarzut mam do zaoenia, e Pelf nie chciaby zosta miertelnikiem. Pisaa to, Elring, ewidentnie z perspektywy bojcego si mierci czowieka, ktry po prostu nie widzi w mierci adnego sensu. Stara Nadzieja natomiast nadawaa ludzkiej mierci gboki sens. Bardzo nieautentycznie zabrzmiao, e kto wolaby do koca wiata pracowa w kopalniach krasnoludw ni umrze. To po prostu bardzo subiektywne odczucie Autorki, ktre nie byoby nie tylko wsplne jej i hipotetycznemu elfowi, ale zwykemu drugiemu czowiekowi rwnie.

Przeniosla w swoim fanfiku wspczesnego cynicznego, niby miaego, a tak naprawd trzscego portkami czowieka do wiata, w ktrym taka postawa jest bardzo nieautentyczna.
________________________

A co do moliwego fanfiku z punktu widzenia Saurona... Zgadzam si z MumakiLem, e nie musiaby to by fanfik o kajajcym si zym duchu. Gdyby si kaja, nie byby ju zym duchem (to po pierwsze), po drugie taka opowie dla wielu wspczesnych byaby duo bardziej "prawdziwa" ni mity o dobrym Eru.

Niestety!

Odpowied autora(autorw): A skd ty wiesz, jakie s moje "subiektywne odczucia"? I co ja bym wolaa? Nie wypowiadaj si za mnie.

Reviewer: Mor Daghneer (Podpis) · Date: 2006-02-20 13:44 · On: Wybór

Hmm...podoba mi si i nie podoba, jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiao. Podoba, poniewa jest zwize, a ostatnio brakuje takich fanfikw. Temat elfw nie jest tym, co szczeglnie uwielbiam ale duy + za ukazanie rnic midzy brami i postawienie ich w sytuacji bez wyjcia. Lubi takie sprawy, ktre skaniaj mnie do jakich przemyle a i sposb przedstawienia tego przez Elring mi si podoba.
Minusem nie jest tu dla mnie nic zawartego w tym tekcie, po prostu zawini mj gust - preferuj inny typ fanfikw.

Reviewer: Nithiel (Podpis) · Date: 2006-01-21 14:14 · On: Wybór

Fanfik bardzo mi si podoba :) Jednak znalazam pare zgrzytw. 1."... Ale nie rozumiem, czemu nam to w kko powtarzasz. Ta nowa wyspa to dar dla ludzi. A my jestemy elfami. El-fa-mi. Dotaro do szanownego pana czy przetumaczy na valarin? - Hmm, wanie w tym rzecz, e nie do koca el-fa-mi... - Co...?! " myl, e jest troch nielogiczne eby Elros nie wiedzia kim jest (dziwne aby nikt mu tego nie powiedzia, szczeglnie ,e takie mieszanki nie byy czste wrd elfw-->by wyjtkowy) 2. "...- Jeszcze jedno sowo o kwiatach z Eressei, a uszkodz mu t jego liczn cielesn powok tak, e nie bdzie si ju nadawaa do uytku... - zawarcza gucho Elros."--->i tej reakcji wanie nie rozumiem :/ Elros wypowiada si tu tak, jakby wysannik z Valinoru cigle mwi o tych kwiatach, przy czym wspomina je tylko raz.Rozumiem, e by wzburzony ca t sytuacj, jednak co takiego wkurzajcego jest w "kwiatach z Eressei"? 3."...- A co do przemocy - kontynuowa niezraony wysannik - to jeste, Elrondzie, oczywicie niesprawiedliwy. Czy kiedykolwiek stosowalimy wobec was tak drastyczne rodki? Czy zdarzyo si, e spotkay was z naszej strony jakie nieprzyjemnoci?" nie wiem czy ten "wkrt" posaca by zamierzeniem autorki, ale wydaje mi si(czytaj-->jestem niemal pewna), e Elrond i Elros nigdy wczeniej nie mieli doczynienia z wysannikami z Valinoru, ktrzy nie mieli powodu by wtrca si do ich spraw, szczeglnie ich nie znajc-->morskie podre o trasie Valinor-rodziemie(i na odwrt) raczej si nie odbyway. 4.Podczas czytania odniosam wraenie, e bracia s dziemi.Po czasie przypomniaam sobie o tym , e jak podejmowali decyzj byli doroli!Ale to chyba tylko moje indywidualne odczucie. Oglnie fanfik i pomys bardzo dobry :)

Odpowied autora(autorw): Ad 1.: Nie o to chodzi, e Elros nie wiedzia kim jest, zna przecie swoich rodzicw. On po prostu, podobnie jak Elrond, nie do koca zdawa sobie z tego spraw czy nawet nie chcia przyjc tego do wiadomoci; obaj bracia uwaali si za zwykych elfw. Przynajmniej w moim ujciu ;)
Ad 2.: Opowiadanko jest krciutkie, wic si rzeczy wszystko musi w nim by uproszczone... Wysannik wciska bliniakom kit, nachalnie reklamuje Numenor, stawiajc jakie tam kwiatki i wodotryski na rwni z elfi niemiertelnoci. A Elros wyczuwa w tym fasz... Poza tym wysannik mwi przecie o tych kwiatach dwukrotnie.
Ad 3.: To taki chwyt retoryczny. Wysannik wypowiada si tu w imieniu wszystkich Wadcw Zachodu, zwracajc si do bliniakw jako do przedstawicieli wszystkich elfw. Oglnie rzecz ujmujc - przedstawia Valarw jako yczliwych przyjaci, ktrzy dla swoich podopiecznych ze Wschodu zawsze chc tylko dobrze... nawet jeli tym podopiecznym niespecjalnie si to podoba ;)
Wiem, e to nie jest zgodne z zamysem Tolkiena, ale mi wanie o to chodzio, eby nie byo zgodne.

Ad.1.Owszem Elros uwaa si za elfa bo by wychowywany wrd elfw i ich tradycji, i to waciwie bya jego rodzina,jednak na pewno zna swoich przodkw i wiedzia na ile jego krew jest elfia.Na pocztku udawa, e nie wie o co chodzi(to naturalne)ale jego wrzeszczce "Co?!" byo chyba zbyt mocn reakcj
Ad.2.Rzeczywicie dwukrotnie, ale jestem lepa ;)
Ad.3.wic tak jak mylaam ten wkrt z nutk ironii by wynikiem niezbyt miego charakterku wysannika.Szafa gra :)

Reviewer: Nifrodel (Podpis) · Date: 2006-01-17 19:37 · On: Wybór

He, no fajne :D
Mimo to, czarna wizja wyboru losu mnie nie przekonuje ;) Tio znaczy nie mog jej przyj do wiadomoci, bo inaczej rdziemie stanie na gowie :D Przykro mi Elring :P

Reviewer: thingrodiel (Podpis) · Date: 2006-01-12 21:25 · On: Wybór

Co ja sdz o tym opowiadaniu dobrze wiesz. Nie ma sensu tego powtarza, jako e to bya informacja dla ciebie, inni nie musz tego czyta. Po krtce tylko - inne twoje dokonania bardzo mi si podobay, to jako mi nie ley. Rzecz gustu. Teraz jednak przysza mi do gowy jedna sprawa - piszesz, e ciao idealnie leao na Majarze. Tak si zastanawiam - jeli co ley jak ula, to jak to moe uwiera? Albo by niewygodne? Wicej uwag nie mam.

Odpowied autora(autorw): Kiedy ja nie napisaam, e go uwierao, tylko e porusza si, _jakby_ go co uwierao.

Odp. Teraz ju niewane. Przeczytaam wanie twoj dyskusj z Fufu i sama odpowiedziaam sobie na pytanie. Na podstawie tej wizji - moe uwiera. Oj tak. Ju si zamykam.

Odpowied autora(autorw): Jeli to miaa by jaka aluzja lub ironia - to nie rozumiem, sorry... pewnie za mao wyrafinowana jestem... Swoj drog, przydaoby si przeprosi mnie za absurdalny zarzut, czy nie?

Reviewer: Fufu (Podpis) · Date: 2006-01-06 21:54 · On: Wybór

Przede wszystkim tekst ten jest napisany jak miniaturka. Miniaturk natomiast, z ca pewnoci, nie jest ani nie bdzie, a jeli nawet, to niezbyt dobr.



Dalej, zabio mnie drugie zdanie. Wysmuke ciao lece jak ula, co to za twr straszliwy? Wiem, co to miao by, ale to co nie wyszo. A jako e nie wyszo, to i kolejne zdanie, o przyzwyczajeniu, traci sens tudzie logik. Chwil mi zajo dojcie, o co te autorce mogo chodzi, i e te niezrcznoci s efektem nieudanej prby stworzenia atmosfery. Spory minus, tekst powinien by odbierany bez namysu nad kolejnymi zdaniami, a take bez docieka takich, jak moje powysze.



Nie podoba mi si konwencja nieudolnie naladujca Yeskova i jego „Ostatniego Wadc Piercienia”. I rwnie nieudolnie wprowadzajca znieksztacone niewprawnym pirem elfy made by Andrzej Sapkowski do tolkienowskiego wiata. Elfy tutaj zeszy na podwrko i pokrzykuj do siebie „Hejo, stary!”. Moliwe, e tak miao by, ale powtarzam, wyszo nieudolnie, wida wyranie brak wprawy w przerbkach, bo to przerbk jest, wiata Tolkiena. Brak wyczucia znaczenia i wydwiku sowa, brak lekkoci w operowaniu nim. Wysannik, osoba najwyraniej o wielkim znaczeniu, mwi „gadu-gadu”, co byoby usprawiedliwione, gdyby nie smtny warsztat reszty tekstu. Widz tu sporo ziarenek piasku, ktre mogyby sta si perekami, ale zarazem bardzo nie podoba mi si styl, wydwik i brak czegokolwiek, co w tym opowiadaniu byoby zachcajce do dalszej lektury.



Niewyrobienie, niewyrobienie. Pisa, ale da te oceni, i uczy si na bdach. A take nie siada do czego, czego pisa si nie umie. A take - sucha.



Fufu




Edit by Fufu ;) Zdanie z miniaturk, faktycznie, niekompletne.





Odpowied autora(autorw): Odpowied pozwol sobie rozpisa na punkty.





1) "Przede wszystkim tekst ten napisany ja miniaturka."


Fufu, niestety nie rozumiem Tego zdania... zdaje si, e zabrako w nim orzeczenia i chyba jednej literki.





2) "Dalej, zabio mnie drugie zdanie. Wysmuke ciao lece jak ula, co to za twr straszliwy?"


OK. Ju tyle osb to skrytykowao, e si poddaj. Wprawdzie nigdy nie zrozumiem, na czym polega problem, i dlaczego ciao nie moe lee na duszy tak jak ubranie na ciele - ale niech bdzie: to zdanie jest niedobre.





3) "Spory minus, tekst powinien by odbierany bez namysu nad kolejnymi zdaniami, a take bez docieka takich, jak moje powysze."


Z tym si nie zgadzam. Czytaa Dukaja? Niekiedy pierwsze 20% jego tekstu jest nafaszerowane niezrozumiaymi dla czytelnika wyrazami, zwizkami frazeologicznymi etc. Praktycznie co drugie zdanie jest zaskakujce, dziwaczne, i wzbudza niemal irytacj: "o co tu, do licha, chodzi?" Nie, nie porwnuj si bro Boe do Dukaja, bo to wietny pisarz. Po prostu przywouj go jako przykad. Bardzo by moe, e moje wykonanie jest ze, ale sama idea zaskakiwania niezrozumiaymi sformuowaniami, ktre dopiero pniej zostan wyjanione, za nie jest.





4) "Nie podoba mi si konwencja nieudolnie naladujca Yeskova i jego „Ostatniego Wadc Piercienia”."


Niestety, kiedy pisaam to opowiadanie - mniej wicej rok temu - adnej ksiki Jeskowa jeszcze nie znaam, naladowa go wic nijak nie mogam.





5) "I rwnie nieudolnie wprowadzajca znieksztacone niewprawnym pirem elfy made by Andrzej Sapkowski do tolkienowskiego wiata. Elfy tutaj zeszy na podwrko i pokrzykuj do siebie „Hejo, stary!”. Moliwe, e tak miao by, ale powtarzam, wyszo nieudolnie,"


A to bardzo moliwe. Nie jest to moja stylistyka i nie umiem tak pisa. Zreszt nie prbuj, poza tym jednym opowiadaniem.





6) "Brak wyczucia znaczenia i wydwiku sowa, brak lekkoci w operowaniu nim. "


Bardzo by moe, cho wolaabym konkrety: w ktrych miejscach i w jaki sposb rozmijam si ze znaczeniem i wydwikiem owego "sowa"?





7) "Pisa, ale da te oceni, i uczy si na bdach. "


To wanie po to ten tekst tu zamieciam: eby da si oceni. Skala ocen wynosi od 1 do 10 gwiazdek. Do tego wanie one su: do oceniania. Podobnie jak komentarze. Bo chyba nie do tego, eby wszyscy wszystkim pisali, jakie to ich teksty s pikne i wspaniae? W kadym razie ja z pewnoci tego nie oczekuj.








Te punkty to by dobry pomys.


Ad. 2 Dusza, jak gosili ju manichejczycy, a po nich w. Augustyn, jest niematerialna. Zatem jakie ciao by nie byo, nie moe lee jak ula na duszy. Ten dualizm, te filozoficzny, powinna zachowa albo te w wiarygodny sposb uzasadni jego brak. Ja przy podobnym dylemacie zaakcentowaabym raczej niezgrabno i brak przyzwyczajenia do ciaa, ale, litoci, nie tak opatologicznie, jak tu.


Ad 3 Dukajem nie jeste :) Nie chodzi o to, e wytykam Ci co, co "tak miao by". Ten ukad zda jest chyba jedynym w caym tekcie, gdzie wyszo podobne namotanie. Czyli nie styl, a bd stylistyczny.


Ad 5 To radz najpierw poprbowa i sprawdzi, co jak brzmi i czy pasuje. Ksztatowanie postaci jest zadaniem trudnym i zoonym, albo si ma wyczucie i robi to odruchowo, albo rozpisuje i tworzy. A napisanie postaci, ktra yje i ktr czytelnicy przyjmuj bez zastrzee bd z niewielkimi, to sztuka spleciona z psychologi. Psychologiczna nieprawdopodobno jest ostatnio bardzo modnym terminem.


Ad 6 Lekko sowa, lekko pira. Czytel;nik nie czuje wci, e czyta, ale na chwil przenosi si do opisywanego miejsca, wiata. U Ciebie, nie wiem, co to miao by. Czy planujesz tekst jako duszy? Jeli tak, to powinno zosta nakrelone to, wicej opisu, mniej pokrzykiwania. I wreszcie zidentyfikowaam to, co mi przeszkadzao w odbiorze, a wci nie mogam wyapa, co to waciwie jest. Pstrykajc telewizorem, trafiam na japoskie kreskowki. Bingo! Nie te w stylu ksiniczki Mononoke czy Spirited Away, ale jakie bitki, wrzaski i hektolitry krwi. To jest to, japoskie pokrzykiwanie. Z tym mi si kojarz niektre fragmenty tego opowiadania.


Ad 8 Piszesz, aby nauczy si pisa. Nauczy si lekkoci piora i atwoci opisu, nauczy si budowania wiata i postaci w sposb wiarygodny i logiczny.


Pozdrawiam


Fufu


PS Czy tego html'a nie da si wyczy? Albo te zrobi czego, ebym ja nie musiaa si z nim mczy? :D

Odpowied autora(autorw): "Ad. 2 Dusza, jak gosili ju manichejczycy, a po nich w. Augustyn, jest niematerialna. " Rany, przecie wiem... "Zatem jakie ciao by nie byo, nie moe lee jak ula na duszy." W literaturze wszystko moe lee na wszystkim. Przeczytaj sobie np. definicj groteski. Pewnie ja to le sformuowaam i opisaam - ale znw: ze byo wykonanie. Nie idea. "Ten dualizm, te filozoficzny, powinna zachowa albo te w wiarygodny sposb uzasadni jego brak. Ja przy podobnym dylemacie zaakcentowaabym raczej niezgrabno i brak przyzwyczajenia do ciaa, ale, litoci, nie tak opatologicznie, jak tu." Suchaj... przyznaam ju, e to byo niedobre zdanie. Moemy to zostawi? "Ad 3 Dukajem nie jeste" Przecie dokadnie to samo napisaam, wic nie rozumiem, po co powtarzasz moje sowa, w dodatku w tonie takim, jakby chciaa mnie przekona, e nim jednak nie jestem. ":) Nie chodzi o to, e wytykam Ci co, co "tak miao by". Ten ukad zda jest chyba jedynym w caym tekcie, gdzie wyszo podobne namotanie. Czyli nie styl, a bd stylistyczny." Przeczytaj to, co na ten temat napisaa, a co ja zacytowaam. Owszem, wytkna to, co "tak miao by". "Ad 5 To radz najpierw poprbowa i sprawdzi, co jak brzmi i czy pasuje. Ksztatowanie postaci jest zadaniem trudnym i zoonym, albo si ma wyczucie i robi to odruchowo, albo rozpisuje i tworzy. A napisanie postaci, ktra yje i ktr czytelnicy przyjmuj bez zastrzee bd z niewielkimi, to sztuka spleciona z psychologi. Psychologiczna nieprawdopodobno jest ostatnio bardzo modnym terminem." Ale to opowiadanko nie zostao napisane po to, by analizowa psychologiczn gbi postaci. Jak mona zarzuca autorowi, e w jego tekcie nie ma tego, czego zamieci w nim nie zamierza? "Czy planujesz tekst jako duszy?" Przecie w jednej z poniszych odpowiedzi napisaam, co to miao by: szkic. I nic wicej. "Nie te w stylu ksiniczki Mononoke czy Spirited Away, ale jakie bitki, wrzaski i hektolitry krwi. To jest to, japoskie pokrzykiwanie. Z tym mi si kojarz niektre fragmenty tego opowiadania." Zdumiewajce skojarzenie. Szczerze mwic, gdyby mnie kto postawi przed koniecznoci takiego wyboru, przed jakim postawiono bliniakw, te bym si wcieka i wrzeszczaa. "Ad 8 Piszesz, aby nauczy si pisa. Nauczy si lekkoci piora i atwoci opisu, nauczy si budowania wiata i postaci w sposb wiarygodny i logiczny." Fufu, sorry, ale to JA wiem lepiej, po co pisz, wic bd tak mia i nie wypowiadaj si za mnie, OK? Pisz dla wasnej przyjemnoci. Czasem po to, by powiedzie co, co wydaje mi si ciekawe i wane. W tym tekcie, podkrelam raz jeszcze, _nie chodzio_ mi o "budowanie wiata i postaci" (BTW, co w moim tekcie jest nielogicznego? Prosz o konkrety... jak si zdaje, z tym osoby krytykujce miewaj najwiksze problemy), ale o naszkicowanie pewnej sytuacji, zawarcie okrelonej refleksji w formie na pewno niedoskonaej, ale takiej, na jak mnie byo w tym momencie sta. Pisania nie uwaam za swoje przeznaczenie, powoanie ani misj. Sapkowskim, Tolkienem, Dukajem ani Lemem nie bd na pewno. Nie zamierzam pisa ksiek. Czasem co skrobn i tyle. Podoba si - to fajnie. Nie - to trudno. Uczenie si poprzez pisanie - owszem, ale u mnie to dotyczy wycznie poezji, a i to traktuj jako hobby. To raz. Dwa - tam ja sama jestem dla siebie najsurowszym krytykiem i sdzi. Ale jeli masz ochot - zapraszam do komentowania. Pewnie wrzuc te par innych wierszy i bardzo chtnie poznam Twoj opini. Ja rwnie pozdrawiam. [Te entery si strasznie rozjedaj... Raz nie ma ich wcale, raz caa masa... ]

Reviewer: Tici (Podpis) · Date: 2006-01-05 19:37 · On: Wybór

Za bardzo jestem na bakier z gramatyk i skadni, by komentowa stron techniczn ale wanie to: "odkrywa prawdziw histori" i "tak zapisali kronikarze" - to jest to, co mi si w tym fanfiku nie podoba.
Cynizm i manipulacj znam z ycia codziennego - wylewa si z telewizji, radia, gazet. adnych rzeczy "witych", dobre intencje s podejrzane, czy po prostu maskuj jaki przekrt. I dlatego odstrczao mnie od Yeskowa. A niezalenie od ciekawej uwagi o ubraniu-ciele, od charakterologicznych rnic midzy brami, dylematu wyboru... twj tekst smakuje Yeskowem.
Przykro mi Elring, nie podoba mi si.

Odpowied autora(autorw): Tici, rozumiem Ci i dzikuj za Twoj opini. Wychodz jednak z zaoenia, e w pisaniu niekoniecznie chodzi o to, eby wszystko si wszystkim podobao... Zreszt byoby to do nudne. A Jeskow mi si, owszem, dosy podoba :)

Reviewer: MumakiL (Podpis) · Date: 2006-01-05 11:15 · On: Wybór

A mi si podoba, wanie dlatego e amie konwencj. Wszystko we mnie si buntuje przeciw przymusowi wyboru. I zgadzam si z Nilc, to jest niezgodne z duchem Tolkiena, ale tym niemniej mi sie podoba. Porywczy Elros i wywazony Elrond, sa OK. Jeeli czego mi brakuje to mocniejszego zaznaczenia powodow niechci do zostania dugowiecznym czlowiekiem. Czuje o co chodzi, ale gwatownoc reakcji Elrosa nie przekonuje mnie. Zwaszcza, e biorc pod uwag, i Earendil, na ten przykad skanial si do wyboru losu ludzi, wiadczy, ze wybr nie musia by a tak oczywisty. Z drobiazgow, to bliniacy nie byli w 50% Elfami tylko w 60%. :D Ale to ju czepiactwo. Raz jeszcze podoba mi si takie burzenie konwencji, cho wszystko we mnie si buntuje przeciw takiej wizji. :D

Odpowied autora(autorw): Co si tyczy tego skaniajcego si Earendila - no owszem, tak napisali kronikarze... :P




Wedug mnie w fanfikach najfajniejsze jest to, e mona si zabawi w odkrywanie "prawdziwej" historii; potraktowa prace Tolkiena jako zafaszowane, ocenzurowane przekazy (mocno podkrelam, e to tylko zabawa i nie ma nic wsplnego z naukow analiz jego tekstw).





Elring, ja to rozumiem, cho ten nurt nie specjalnie mi si podoba. Nie tyle ze wzgledow ideologicznych, co ze wzgldu na wykonanie. Kiedy czytam Jeskova, to widze najprymitywniejszy moliwy model, tam gdzie by + wstawiamy - i na odwrt. Pono o wiele lepsza jest Czarna Ksiga Ardy, ale jej nie znam.

Twj pomysl o wiele bardziej mi si podoba, ni ten Jeskova, jak bardzo bym si nie buntowal przeciw tej wizji, zwaszcza przymusu :P.

Ale ja marz o czym innym, alternatywnej wersji zgodnej z duchem Tolkiena. Tolkien w HoME, zwlaszcza w MR daje do materiaw i idei, by mc napisa tekst z perspektywy Melkora czy Saurona, obrazoburczy, a zarazem zgodny z duchem dzie Tolkiena.

Odpowied autora(autorw): Hmm... Przyznam si, e nie do koca rozumiem. Jak z perspektywy Melkora mona pisa "zgodnie z duchem Tolkiena"? Przedstawi wadc ciemnoci jako kajajcego si, aujcego za grzechy pokutnika? No niby mona... ale mnie to nie krci :P Wol przedstawia racje drugiej strony, usprawiedliwia j. Cho nie wybiela, bo wiat nie jest czarno-biay... U Tolkiena, owszem, jest, bo takim mia by. Ale uwaam, e kiedy nawizuj do czyjej twrczoci, nie musz zachowywa ani oddawa "ducha". wiat, postacie, historia - one s tego twrcy. Ale duch jest mj :)
Innymi sowy - patrz na wszystko swoimi oczyma, nie Tolkienowymi. Traktuj jego twrczo jak mitologi, z ktrej mona swobodnie czerpa i przeksztaca j. Cho doskonale rozumiem, e to nie kademu si spodoba.


Ja w sumie si zgadzam z twoim podejciem, cho jestem o wiele ostroniejszy. Natomiast co do duch tolkienowskiego, no wlanie, wszyscy zakadaj, e piszac zgodnie z duchem Tolkiena mozna pisac tylko jedn wersj. Tymczasem Tolkien zwaszcza w Morgoth's Ring i Osanwe-kenta podaje do informacji by napisa tekst od strony Morgotha, lub Saurona (to drugie nawet atwiej), bez kajania si. Spokojnie mona na przykad napisa tolkienistyczn wersj 'Paradise Lost'. :D

Reviewer: Nilcamiel (Podpis) · Date: 2006-01-03 15:09 · On: Wybór

Nie jestem pewna, czy taka konwencja [o ile si nie myl, z mrugniciem oka do Matrixa] jest odpowiednia dla bohaterw z Silmarillionu, a szczeglnie tych - co prawda, wszystko da si zrobi, tylko trzeba to dobrze wykona i uzasadni. Tu, wydaje mi si, wykonanie jest wanie wadliwe, chocia sam pomys, nie powiem, ciekawy. Tylko niektre rzeczy bardzo zgrzytaj - przydaoby si to poprawi, moe jeszcze przemyle.

Odpowied autora(autorw): Mog si dowiedzie, co konkretnie zgrzyta?
Oczywicie, opowiadanie nie jest na serio, bo _nie miao_ takie by.
Zreszt, w ogle, uprzedzam na przyszo: najwiksz frajd sprawia mi wanie amanie konwencji. Wszelkich.
Opowiadanie przemylaam wielokrotnie. Wic ponawiam pytanie: co konkretnie z nim jest nie tak?


Dyskusja ju si przeniosa na e-mail, ale ostatecznie nie odpowiedziaam na ten drugi - chocia w swojej pierwszej odpowiedzi podawaam przykady zda, w ktrych wystpoway niezgrabnoci stylistyczne.
Niestety, dalej jestem zdania, e jest zbyt niejednorodne stylistycznie - przez pomieszanie stylu powanego i humorystycznego i o ile wiem, e tak si robi, e to nic niezwykego, to nie potrafi si opdzi od wraenia, e "co jest nie tak". Wiem, e takie komentarze straszliwie irytuj autora - ale prosz mi wierzy, czytelnik te pozostaje z uczuciem niedosytu i jakim dziwnym wraeniem, e co nie pasuje, bo nie potrafi wskaza dokadnie, co. Mam wraenie, e mona by to napisa od nowa - w sensie: nie zmienia tre, ale sformuowa inaczej, i byoby zdecydowanie lepiej.
Przy czym nie jest to jedynie moja stronnicza opinia, ale wiele osb miao mieszane uczucia po przeczytaniu "Wyboru". Administratorzy take, ale jako e nie amie adnej z zasad regulaminu... Naleao je opublikowa, a tekst powinien broni si sam.

Odpowied autora(autorw): Zgadzam si w peni z Twoim ostatnim zdaniem. Natomiest jeli powstaje wraenie "zgrzytania", to pewnie dlatego, e tekst powsta jako, powiedzmy, szkic w brulionie: chodzio mi o nakrelenie pewnej sytuacji, a nie o tworzenie artystycznej miniatury literackiej o nieskazitelnym stylu... Nie poprawiaam tego, bo ostatecznie uznaam, e forma szkicu w tym przypadku wystarczy. Co si tyczy tych konkretnych "niezgrabnoci stylistycznych", to przypominam sobie tylko wrzeszczcego Elrosa, ktrego uzasadniam w mailu, wic nie bd ju si powtarza.

Musisz zaloguj się (zarejestruj się) by skomentować.