fanfiki tolkienowskie
Reviewer: Tici (Podpis) · Date: 2010-06-26 20:17 · On: Rozdział 1

Dawno w BMT nie pojawił się tak dobry do przeczytania tekst. Nelyo może twierdzić, że nie jest wprawny w słowach, ale ta opowieść jest barwna i plastyczna, doskonale oddająca obcość Śródziemia wobec przybyszy z Amanu. Obcość krainy i obcość jej mieszkańców. To milczenie lasu, przez które nikt nie może się przebić - ani sokół, ani pochodząca przecież ze Śródziemia Laiwende.
W ogóle to Sindarowie z tej historii kojarzą mi się z Indianami Północnej Ameryki, rządzeni przez Radę, wyróżniający najwybitniejszego z myśliwych, uznający kalectwo i śmierć jako coś, co ciężko znieść, ale też jest rzeczą nieuchronną wśród niebezpieczeństw. Nic więc dziwnego, że są nieufni wobec obcych uważanych za rozpieszczonych paniczyków z krainy mlekiem i miodem płynącej. A jednak Maedhros przekonuje ich w końcu do siebie, choc przyznam, że atak orków wydatnie mu w tym pomógł, niemalże jak deus ex machina . Ciekawe, jak poradziłby sobie Nelyo, gdyby tych orków nie było? Ani ataku niszczącego osadę? Jakby wtedy ułożyły się relacje pomiędzy Sindarami a Noldorami...
Weny tradycyjnie więc na koniec życzę. I sugeruję, by do Biblioteki trafiły jeszcze osiedleńcze wspominki pozostałych braci...

Musisz zaloguj się (zarejestruj się) by skomentować.