fanfiki tolkienowskie
Komentarze do Niespodzianka
Reviewer: Miriel (Podpis) · Date: 2008-01-02 11:30 · On: Rozdział 1

Lubi takie teksty :-D :-D ;-D Zgrabne, wcigajce niedue tolkienowskie SF :-), kto by si spodziewa? A to drzewo na pocztek to by tylko taki wabik?

Reviewer: oderon (Podpis) · Date: 2007-02-27 14:42 · On: Rozdział 1

Opowiadanie bardzo mi sie podobalo. Jest dobrze wywarzone fabularnie i emocjonalnie, i faktycznie zaskakuje na samym koncu. Postaci i ich relacje rowniez sprawiaja pozytywne wrazenie.

Zeby nie bylo za idealnie to moge sie jedynie przyczepic do postaci Melkora, chociaz jest to raczej spekulacja w celu pociagniecia dyskusji a nie wytykanie bledow.

Jak dla mnie Melkor, tworca i niszczyciel swiatow, nie powinien miec zadnych problemow z wejsciem do (a juz na pewno ze zlokalizowaniem) jednego ze swiatow. Dziwi mnie, ze przez eony czasu nie znalazl w miedzyczasie jakiegos obejscia (zwlaszcza, ze manifestacja jego mocy po otwarciu portalu byla calkiem pokazna) i czekal zeby jakis smieszny naukowiec otworzyl portal. Zachowanie Melkora przypomina mi raczej panienke wyskakujaca z tortu podczas imprezy urodzinowej w celu zaskoczenia nieswiadomych uczestnikow :P
Chociaz moze wlasnie to showmenskie, chaotyczne i troche dziecinne (ten zlowieszczy usmiech i droczenie sie z osobnikami nie majacymi zadnego znaczenia przypomina mi dzieci znecajace sie nad mrowkami) zachowanie Melkora mialo byc wlasnie niespodzianka sama w sobie :)

Reviewer: fal (Podpis) · Date: 2007-02-01 00:49 · On: Rozdział 1

Pamitam, e gdy czytaam to po raz pierwszy (chyba ze sznurka na Forum) to si spodziewaam ;-) niekoniecznie Melkora od razu, ale "kogo z tych" i usiedzie nie mogam w oczekiwaniu na koniec - byle tylko w kocu si dowiedzie KTO i czy to si okae kto "z najwyszej (ekhm) pki". Prawdopodobnie kiedy trafiam na podobne opowiadanie albo film, bo kiedy si zaczytywaam wszelkimi s-f itp.
Tak czy inaczej opowiadanie ogromnie mi si podoba a za zdania: "Chcc, nie chcc, musia spojrze intruzowi w oczy. Jak portal za nim, byy czarne i bezdenne. Filip poczu, jakby zapada si w noc bez koca i nadziei." oraz krtkie i treciwe "Jam jest Melkor, twrca i niszczyciel wiatw. Wrciem po niezmierzonych eonach wygnania by upomnie si o nalene mi Krlestwo!..." nale si brawa i proba o autograf ;-)

Reviewer: X (Podpis) · Date: 2006-01-08 16:10 · On: Rozdział 1

Pojawiam si zawsze, gdy mnie wynaj :P

Czyli czas teraz skomentowa "Niespodziank", czyli jedyny na wiecie fanfik tolkienowski rozpoczynajcy si od sowa 'wymiaroscylator' :D:D:D Tym razem powstrzymaem swe jake czujne i na og sprawiajce problemy oko przed rzuceniem sob na ostatnie zdanie, wic niespodziank miaem zaiste, i to spor :D:D:D Pierwsz, gdy zaczem czyta, a fabua okazaa si toczy wok wspomnianego wyej wymiaroscylatora :D:D:D Musz przyzna, e byo to do dezorientujce jak na Wielk Bibliotek Minas Tirith :D:D:D Zastanawiaem si, gdzie tu Tolkien, do diaska, ale potem przestaem, bo tekst mnie wcign taki, jaki by, czyli mao tolkienistyczny :D:D:D Druga niespodzianka nastpia, gdy dotarem do wizji rdziemia, ktra objawia si bohaterom - w swej naiwnoci mylaem, e dotarem ju do zaplanowanej w tym tekcie niespodzianki, i e miaa ona polega na tym, e pikno krainy stworzonej przez Tolkiena jest uniwersalne, dziaa na wszystkich, niezaleznie od stopnia technologicznego zaawansowania, a nawet im go wicej, tym bardziej nam go brakuje. "Wszystko byo tak wyrane, tak kontrastowe i czyste, e a niewyobraalne, po prostu doskonae. Wszystkie barwy ich wiata zday im si wyblakymi i spranymi" - no bo czy to nie jest opis wrae, jakie ma nawet wspczesny odbiorca podczas lektury Tolkiena? :D Zadowolony, e w widoczny sposb wszystko rozszyfrowaem, czytaem sobie spokojnie dalej :D Kocowy szok by potny, niespodziewany, i robicy spore wraenie - dokadnie tak, jak to sobie szanowny MumakiL zapewne zaplanowa :D:D:D Tak wic fanfik speni swoje zadanie - miaem a trzy niespodzianki podczas jego lektury, a poza tym czytao si fajnie, przyjemnie, w tekcie jest duo humoru, napisany z wpraw i swad, nie przynudzajcy, a zarazem tumaczcy wszystko - no i, co tu duo gada, bardzo dobry :D:D:D Nawet jeli jego tolkienizm objawia si dopiero na kocu, to mnie to tak naprawd nie przeszkadzao - grunt to orginalno i zaskoczenie, na ktrych "Niespodziance" stanowczo nie zbywa :D:D:D

Pozdrawiam ;))

Reviewer: Mellorn (Podpis) · Date: 2005-12-23 08:29 · On: Rozdział 1

Naprawd fajny tekst, cho ja postpiem jak nie naley robi. Przed przeczytaniem zerknem na koniec (e te wczeniej nie przeczytaem Twego komentarza Nilcamiel) i ujrzaem sowo Melkor. Tak wic ju po wstpie wiedziaem mniej wicej o co w tym wszystkim chodzi. Kto wie moe to w taki sposb Morgoth uwolni si spoza Bram Nocy?

Reviewer: Nifrodel (Podpis) · Date: 2005-12-20 23:23 · On: Rozdział 1

Te z pocztku miaam wraenie "a tio co u licha" ;) Ale wtek jest wcigajcy, nieprzegadany, wic dotrwaam bez wikszych przeszkd do koca. A koniec wietny :D

Reviewer: Nilcamiel (Podpis) · Date: 2005-12-20 19:38 · On: Rozdział 1

Opowiadanie jest rzeczywicie zaskakujce. Pamitam mars formujcy si na moim czole w miar czytania po raz pierwszy - a potem zaskoczenie - o kurcz, a to o to chodzio! Naprawd warto przeczyta cao i przypadkiem nie przewija do koca, by zerkn na zakoczenie. Nie warto sobie psu tej niespodzianki.

Musisz zaloguj się (zarejestruj się) by skomentować.